ZUMY, TIMSY, MESENDŻERY – dopadł cię już TECHNOSTRES?

Teraz będzie taki teścik uczciwości wobec samego/ej siebie. Przyznam, że mnie jakiś czas temu trochę zmroziło, gdy dokładnie przeanalizowałem jak to wygląda w moim życiu. Owszem, nadal zaczynam dzień od odpalenia kompa, ale robię to w nieco innym celu, ale o tym potem.

Teraz ty, przyznaj szczerze, przed samym/ą sobą:

  • Na jak długo jesteś w stanie odstawić na bok swój smartfon i do niego nie zaglądać?
  • Ile czasu wytrzymasz bez odświeżenia facebookowej czy instagramowej tablicy?
  • Jak się czujesz gdy jesteś offline i nie możesz sprawdzić poczty czy wiadomości na komunikatorze?
  • Jakie emocje towarzyszą ci gdy zaczynasz pracować na nowym programie, który wg. pracodawcy miał zwiększyć efektywność i poprawić jakość pracy?

W 1984 r. Craig Brod po raz pierwszy zdefiniował zjawisko, które nazwał „technostres”. Powiedział on wtedy, że jest to „współczesna choroba adaptacyjna spowodowana niezdolnością do radzenia sobie z nowymi technologiami komputerowymi, w zdrowy dla naszej psychiki sposób”. W 1997 r. Larry Rosen i Michele Well spopularyzowali ten termin w swojej książce zatytułowanej „Technostress: Coping with Technology @ Work @ Home @ Play”. Autorzy wyjaśnili przede wszystkim, że technostress jest jednym z negatywnych skutków błyskawicznego rozwoju technologii. Rozwój ten nie pozostaje oczywiście bez wpływu na nasze codziennie funkcjonowanie i zdrowie psychofizyczne

„Stało się przerażająco oczywiste, że nasza technologia rozszerzyła się dalece poza ludzkość”.
Albert Einstein

„JUŻ MI SIĘ ROBI NIEDOBRZE JAK MAM ODPALIĆ TEAMSA…”

To usłyszałem ostatnio od jednej z managerek HR, podczas video call (o zgrozo!!!), na którym ustalaliśmy zakres działań rozwojowych dla pracowników. I powiem szczerze – ja też coraz częściej tak mam.

Technostres uważa się za rodzaj stresu psychicznego, niemniej jednak obejmuje on również nadmierne pobudzenie fizjologiczne: bóle głowy, szyi, mięśni oka czy kręgosłupa. Wśród psychologicznych następstw technostresu można wymienić między innymi bezsenność, drażliwość, zaburzenia koncentracji, frustrację, przewlekłe zmęczenie czy nawet stany depresyjne. Innym negatywnym zjawiskiem jest trwałe lub częściowe rozkojarzenie uwagi. Linda Stone opisuje to zjawisko jako “CIĄGŁA CZĘŚCIOWA UWAGA” – stan zwracania uwagi na wszystko bez skupiania się na czymkolwiek. Dlatego często po długim dniu w pracy bywamy wykończeni. Godzinom spędzonym przed służbowym komputerem często towarzyszy przeciążenie związane z permanentną aktywnością różnych komunikatorów. Według FastCompany przeciętny pracownik biurowy otrzymuje 121 e-maili każdego dnia. Nie wlicza się do tego wiadomości na FB, LinkedInie, WhatsAppie, Messengerze czy Instagramie. Pracownicy pozostają pod ostrzałem komunikatorów i często czują się z tego powodu wyczerpani.

KULTURA DIGITALOWA – JAK DZIAŁAĆ W PRACY?

Badanie Microsoftu przeprowadzone na 20 000 europejskich pracownikach potwierdza, że technologia wywołuje niepokój obniżający satysfakcję z pracy oraz obniża zaangażowanie w powierzone zadania. Ogromny wpływ ma na to niepohamowana potrzeba sprawdzania i pisania maili, wiadomości tekstowych i postów w social mediach (FOMO – fear of missing out), co sprawia, że pracownicy stają się rozkojarzeni.

Jak zapobiec negatywnym konsekwencjom technostresu w organizacji? Rozwiązaniem jest przede wszystkim wypracowanie odpowiedniej “kultury digitalowej”. Przykładami dobrych praktyk minimalizujących technostres, za to zwiększających zaangażowanie, kreatywność i produktywność pracowników, są m.in.:

  • Przeprowadzanie badań sprawdzających ich poziom zadowolenia z dostępu do technologii jaką posługują się w pracy,
  • Ograniczenie niepotrzebnej komunikacji i polityka nieodpisywania na zawodowe maile po godzinach pracy,
  • Zadbanie o przestrzeń pracy sprzyjającą koncentracji i produktywności,
  • Zakaz używania telefonów podczas spotkań (również tych online),
  • Zachęcanie pracowników do regularnych przerw w pracy, unikanie pracy po godzinach,
  • Przeprowadzenie szkoleń w zakresie nowych technologii oraz tych pomagających radzić sobie ze skutkami technostresu.

CO MOŻESZ ZROBIĆ DLA SIEBIE?

W przypadku początkowych objawów technostresu, eksperci zalecają działania, które w znaczący sposób mogą zmniejszyć negatywne skutki „bycia online”:

  • Ogranicz się do korzystania TYLKO z przydatnych dla ciebie aplikacji,
  • Ustal sobie swój własny harmonogram korzystania z sieci czy aplikacji,
  • Nie skroluj fejsbuczka i nie śmigaj po insta stories z nudów. Jest wiele innych fajniejszych czynności: idź na spacer i zobacz jak zmienia się otoczenie w okolicy, wróć do ulubionej książki, podlej kwiatki, bo być może już są jedną nogą we „florystycznym niebie”,
  • Jeśli czujesz, że nie potrafisz samodzielnie ograniczyć swojego czasu w social media, skorzystaj z pomocnych wtyczek, które zablokują do nich dostęp na określony czas, np. Stayfocusd,
  • Jeśli pracujesz długo przy komputerze pamiętaj o regularnych, krótkich ćwiczeniach rozciągających kręgosłup i rozluźniających spięte od wymuszonej pozycji mięśnie,
  • Daj odpocząć oczom i zregenerować umysłowi robiąc mini przerwy przyrodnicze…

Na 40 sekund wróć do korzeni

Aby znacząco obniżyć poziom hormonów stresu, wyregulować cieśnienie krwi czy wzmóc koncentrację, wystarczy spacer po lesie, parku czy ogrodzie, ale o tym, będzie następny wpis. Jednak jeśli nie mamy możliwości wyjścia z naszych czterech ścian to wyjrzyjmy za okno… Naukowcy z Uniwersytetu z Melbourne udowodnili, że wystarczy miniprzerwa przyrodnicza, żeby poradzić sobie ze zmęczeniem psychicznym. Jak wynika z badania nawet 40 sekund wyglądania przez okno na naturalny krajobraz pomaga skupić uwagę i zachować przytomność umysłu. Analizy przeprowadzone na Uniwersytecie w Rochester w stanie Nowy Jork wykazują natomiast, że nawet przelotny widok zielonego koloru przed wykonaniem twórczego zadania, działa na nas kojąco i zwiększa naszą kreatywność.

Ale u mnie za oknem tylko Biedra…

Jeśli nie masz okna, przez które widać przyrodę, sięgnij po fotografie i obrazy przedstawiające naturę i pejzaże, ustaw odpowiedni wygaszacz ekranu na komputerze czy tapetę w telefonie. Badacze z wydziału psychologii Uniwersytetu w Michigan dowiedli, że sprawność poznawcza wzrasta już po dziesięciu minutach patrzenia na zdjęcia przyrody.
Pomocne w redukcji napięcia są też olejki eteryczne zawierające fitoncydy – naturalne substancje lotne wytwarzane m.in. przez drzewa. Eksperyment na oddziale ratunkowym przychodni na Uniwersytecie Vanderbilt wykazał, że rozpylanie olejków eterycznych w stresującym środowisku pracy ma bardzo korzystny wpływ na personel. Przed badaniem 41 % zatrudnionych deklarowało, że bardzo często odczuwało napięcie w związku z wykonywaniem obowiązków zawodowych. Kiedy na oddziale zaczęto rozpylać olejki eteryczne, wynik ten spadł do 3 %.

A teraz daj sobie 5 minut, odłóż smartfon, odejdź od komputera:

  • Rozprostuj kręgosłup i wykonaj kilka okręgów głową, by rozluźnić mięśnie karku.
  • Zamknij na chwilę oczy, by dać im odpocząć od światła ekranu.
  • Podejdź do okna, poobserwuj przyrodę – drzewo, rośliny rosnące na skwerze.
  • Przyjrzyj im się uważnie – ich ruchom na wietrze, kolorom. Skup się tylko na nich, daj odpocząć umysłowi.
  • Jeśli twoim głównym narzędziem pracy jest komputer to powtarzaj te 3 kroki co godzinę. I pamiętaj – robisz je dla siebie – niech będą twoim dobrym, zdrowym nawykiem. Twój organizm ci podziękuje.

P.S. Jak to było u mnie? Jeszcze jakiś czas temu na „dzień dobry”, do przysłowiowej kawusi, śmigałem po portalu informacyjnym i fejsbuczku. Dziś to nadal komputer, ale już youtube i poranne kardio z trenerem w monitorze : )

Żródła:
https://www.slideshare.net/CiscoBusinessInsights/future-of-work-ccwtr
Dr Quing Li, Shinrin Yoku – Sztuka i teoria kąpieli leśnych, Insignis, 2018

Leave a Reply